Poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS), główny orędownik walki o niemieckie reparacje za II wojnę, swoje konto w serwisie Twitter przeładował wiadomościami o zbrodniach III Rzeszy i stratach, jakie poniosła Polska. O pomyśle pomnika – jak na razie – nie napisał ani słowa. Po co zresztą miałby o tym wspominać, skoro zarówno on, jak i jego partia zbijają polityczny kapitał na przekonywaniu, że Niemcy to dla nas wyłącznie zagrożenie.

Przeglądam portal TVP Info, główną tubę propagandową PiS. Na pierwszą informację dotyczącą Niemiec natykam się na dole strony. To kolejny komentarz ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego o wypowiedzi niemieckiej minister obrony Ursuli von der Leyen, która w talk-show, broniąc Polski i wzywając do dialogu z Warszawą, dodała też, że trzeba wspierać „zdrowy demokratyczny opór młodego pokolenia”.

Jej słowa wyrwano z kontekstu i zniekształcono (z „oporu” zrobiono „ruch oporu”), a szef MON Antoni Macierewicz wezwał nawet na dywanik niemieckiego attaché wojskowego. „Sprawę zamknęłoby odcięcie się niemieckich polityków od prób dyscyplinowania Polski” – cytuje Waszczykowskiego portal TVP Info.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej