Czy ktoś naprawdę sobie wyobrażał, że Platforma Obywatelska, największa partia opozycyjna, zrezygnuje z wystawienia własnego kandydata na prezydenta Warszawy? Tu, w stolicy, gdzie ma się rozegrać największa bitwa w przyszłorocznych wyborach samorządowych? Tu, w tym symbolicznym miejscu? I że PO odda walkę o Warszawę w ręce kandydata z konkurencji, nawet bardzo zacnego?

Ktoś, kto tak myślał i nadal myśli, nie rozumie polityki. Gdyby tak się stało, oznaczałoby to, że Platforma Obywatelska popełnia polityczne samobójstwo.

Pozostało 80% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej