Pani premier Beata Szydło ogłosiła w „Gościu Niedzielnym”, że jej rząd jest prokobiecy. Zarazem ta prokobieca pani premier oznajmiła Polkom, że jest za zakazem aborcji ze względów eugenicznych. Nikt nie zmusza Polek do aborcji. To jest ich wolny wybór: czy chcą urodzić, jak to określa Jarosław Kaczyński, zdeformowane dziecko.

Dawno, dawno temu była w Polsce wielka awantura, bo wicepremier Giertych w Heidelbergu, na spotkaniu ministrów edukacji, ogłosił, że Polska jest za zakazem aborcji i propagandy homoseksualnej w całej Europie. Wkurzył się wtedy co niemiara Jarosław Kaczyński. A jego brat Lech mówił: – Jeżeli chodzi o aborcję, to uważam, że osiągnięty 14, 15 lat temu kompromis jest kompromisem i nie wolno go naruszać.

Co się dzieje z Jarosławem Kaczyńskim? Nie słucha brata? Regularnie chodzi na miesięcznice, a zapomina o jego słowach? Kiedyś mówił, że kobiety zgwałconej nie należy zmuszać do porodu, a dzisiaj skazuje kobiety na horror? Mówi: „Będziemy dążyli, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć i mocno zdeformowane, kończyły się porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej