Już pięć lat temu Antoni Macierewicz powiedział: „Smoleńsk to była zaplanowana zbrodnia”. Do dzisiaj tropi tych, którzy za nią stoją.

Była komisja, która stwierdziła, że doszło do wybuchu. Byli eksperci, którzy robili doświadczenia na puszkach, a w dzieciństwie interesowali się modelarstwem. Były pękające parówki, sztuczna mgła, bomba helowa, a nawet teoria o tym, że samolot został obezwładniony. Antoni Macierewicz z trzech źródeł miał informacje o tym, że trzy osoby przeżyły.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej