W Polsce trwa strajk głodowy lekarzy rezydentów. Domagają się m.in. wzrostu nakładów na ochronę zdrowia z 4,5 do 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat, likwidacji kolejek i biurokracji, zwiększenia liczby personelu medycznego oraz wzrostu płac. Wczoraj odbyło się spotkanie ich przedstawicieli z premier Beatą Szydło, ale nie przyniosło ono skutków, więc głodówka, mimo chwilowego przerwania, została wznowiona.

Dominika Wielowieyska w swoim komentarzu odniosła się do protestu. Zaznaczyła, że nie występuje przeciwko młodym lekarzom, ale jej zdaniem strajk głodowy jest zbyt drastyczną formą protestu i „powinien być zarezerwowany dla obrony wartości fundamentalnych, a nie własnych pensji. A młodzi lekarze tego nie rozumieją”. "Ludzie tracili zdrowie, oddawali życie za swoje ideały i za wolność Polski. Oddawajmy im cześć także w taki sposób: szanujmy ich i bądźmy bardziej powściągliwi w sięganiu po ważne symbole" – napisała dziennikarka.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej