Alina B. organizowała w zeszłym roku w Kielcach „czarny protest”, którego uczestnicy mieli naklejki „Polki walczącej”, przypominające symbol Polski Walczącej. Teraz w związku z tym Alina B. zapłaci grzywnę 500 zł. - Nie można znieważać świętości w walce światopoglądowej - uzasadniał wyrok sędzia Bogusław Sędkowski.

Sąd Okręgowy w Kielcach rozpatrywał w środę apelację obrońcy kobiety od wcześniejszego wyroku sądu rejonowego. Ten uznał, że podczas „czarnego protestu” w październiku 2016 r. jako organizatorka kieleckiej demonstracji dopuściła się znieważenia symbolu PW, i nałożył na nią wyższą grzywnę 2 tys. zł.

Wolałabym, aby kara była jeszcze bardziej symboliczna i aby cały ten spór traktować bardziej w kategoriach edukacyjnych niż represyjnych. Jednocześnie sądzę, że znaku Polski Walczącej nie można nadużywać. Nie można stawiać znaku równości między okupacją hitlerowską a sporem o kształt ustawy antyaborcyjnej. W czasie II wojny światowej miały miejsce masowa zagłada Żydów, rozstrzeliwanie ludzi na ulicach i niewyobrażalne tortury. Nie zapominajmy o tym. „Znaj proporcją, mocium panie” - jak pisał Aleksander Fredro.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej