Roszczenia reprywatyzacyjne to być może największe wyzwanie, z jakim mierzy się stolica. O setki kamienic z komunalnymi lokatorami upominają się zarówno przedwojenni właściciele, jak i ci, którzy z reprywatyzacji zrobili biznes. Na rynku można kupić nie tylko roszczenia do budynków i działek, ale nawet „prawa do krzywdy”, bo tym są roszczenia do odszkodowań za bezprawną nacjonalizację z początków PRL...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.