Roszczenia reprywatyzacyjne to być może największe wyzwanie, z jakim mierzy się stolica. O setki kamienic z komunalnymi lokatorami upominają się zarówno przedwojenni właściciele, jak i ci, którzy z reprywatyzacji zrobili biznes. Na rynku można kupić nie tylko roszczenia do budynków i działek, ale nawet „prawa do krzywdy”, bo tym są roszczenia do odszkodowań za bezprawną nacjonalizację z początków PRL.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Patryk Jaki rozprawia się z Bierutem. Ustawa reprywatyzacyjna to zła wiadomość dla kupców roszczeń

W kolejnych zwracanych domach ludziom sypało się życie. Z prywatnym właścicielem, który dyktuje rynkowy czynsz,...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej