Do wielkiego starcia między Rosją a Zachodem nie dojdzie na obrzeżach Donbasu ani na granicy estońskiej. Rosyjskie myśliwce nad Syrią nie otworzą ognia do samolotów USA. Bombowce strategiczne oraz przenoszące broń jądrową okręty podwodne będą się zbliżać do Ameryki, ale zawsze w porę zawrócą.

Zimna wojna w nowej odsłonie już się toczy, ale na wcześniej nieznanych wodach. W cyberprzestrzeni.

Rosyjscy hakerzy i opłacane przez Kreml internetowe trolle grają coraz ostrzej. Według wyliczeń amerykańskich śledczych mają na celowniku 27 krajów: byłe republiki radzieckie, Polskę i kraje Europy Środkowej, Niemcy, Francję, USA, Kanadę. A do tego Unię Europejską i NATO.

Moskwa wykrada sekrety i manipuluje społeczeństwami Zachodu od 100 lat. W czasach ZSRR wywiad pracował zwykle w białych rękawiczkach, a propaganda próbowała przekabacać obywateli Zachodu na komunistów lub infekować ich naiwnym pacyfizmem. To już przeszłość.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej