W stanie wojennym komunistyczne władze próbowały zrobić z Lecha Wałęsy agenta bezpieki. Chciały skompromitować przywódcę ówczesnej opozycji przed komitetem Pokojowej Nagrody Nobla i skłócić podziemną „Solidarność”. Zaangażowano do tego służby specjalne, tajnych współpracowników i wynajęto fachowców od fałszerstw.

Wtedy operacja się nie powiodła. Dokończyło ją po 35 latach niepodległe państwo zawłaszczone przez zaprzysięgłych wrogów Wałęsy niemogących mu darować kluczowej roli, jaką odegrał w pokojowym zwycięstwie nad systemem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej