Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz zdradził ciekawy element swojej polityki kadrowej. Oświadczył, że dowódca sztabu Wielonarodowej Dywizji NATO w Elblągu przed nominacją został poddany upokarzającej procedurze badania na wariografie. Nasilająca się wojna na kwity w polskiej armii podlana paranoją doprowadza do erozji prestiżu polskich oficerów w NATO.

Zaczęło się od tego, że portal Onet poinformował, że w 1989 roku obecny generał Krzysztof Motacki jako młody oficer ukończył „wyższy kurs doskonalenia oficerów ZSRR w zakresie rozpoznania”.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej