"Wróg napadł na Polskę z kraju ościennego". Podpalił dom, "ten, w którym mieszkasz – Polskę". A naród zakrzyknął: „Trzeba krwi!”, i do boju wystąpił orężem. Ale wróg miał przewagę, więc wkrótce "kolbami do drzwi załomotał". Polacy walczyli, ginęli w egzekucjach i na frontach – i tylko Żydom się jakoś wiodło. Wprawdzie musieli nosić opaski, zamknięto ich w gettach i ograbiono, ale wtedy Bóg zesłał im judenraty i Polaków. Dzięki judenratom zyskali samorząd, a Polacy rzucili się do ich ratowania, bo kształt nosa i odmienność religii zeszły na dalszy plan, a na pierwszy wysunął się chrześcijański obowiązek pomocy bliźnim.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej