Do tej pory obóz władzy - prezydent, rząd i prezes Polski - traktował obowiązującą, uchwaloną w 1997 r. Konstytucję RP jako „obcą”. Andrzej Duda mówił, że jest „przejściowa”, „mniejszościowa”, Jarosław Kaczyński - że „postkomunistyczna”.

To wszystko miało uzasadniać jej łamanie. Przy ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego, przyjmowaniu ślubowania od sędziów dublerów Trybunału Konstytucyjnego, niepublikowaniu wyroków Trybunału. Prezydent Duda i PiS tej konstytucji nie szanują.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej