Dominika Wielowieyska: Czy w sprawie pracowników delegowanych pani przegrała?

Elżbieta Bieńkowska: Mamy decyzję Komisji Europejskiej, ale jeszcze będzie dyskusja w Radzie i Parlamencie, więc mam nadzieje, że reguły trochę się zmienią. Choć na pewno nie tak dalece, jak by sobie tego życzyła nasza część Europy, Portugalia czy Hiszpania.

Czy polski rząd z panią rozmawiał na ten temat?

– Nie. W sprawach, które są dla Polski ważne, zawsze przedstawiam punkt widzenia naszego kraju.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej