Czy Polak delegowany do pracy we Francji lub w Niemczech nie chciałby zarabiać tyle samo co Francuz czy Niemiec na podobnym stanowisku? Jasne, że chciałby. Zresztą naukowcy na zagranicznych kontraktach zarabiają tyle co ich koledzy. I nikt nie ma wątpliwości, że to oczywiste i sprawiedliwe. Na zdrowy chłopski rozum pracownicy delegowani powinni być zatrudniani i rozliczani na takich samych zasadach jak miejscowi, bo wszyscy są równoprawnymi członkami Unii Europejskiej.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej