CBOS: PiS się umacnia, PO spada, w Sejmie cztery partie >>>

Bo przydając rządzącej partii nieco ludzkiego oblicza, umiaru i pluralizmu, mogą znów przyciągać do niej wyborców zniechęcanych przez antydemokratyczny radykalizm polityków PiS. Tak pisała choćby Dominika Wielowieyska („Wierny, jak prezydent”, „Gazeta Wyborcza” z 17 sierpnia), a o wartości pluralizmu w PiS mówił wicepremier Gowin (Radio Kraków, 21 sierpnia).

Byłaby to prawda, gdyby chodziło o normalną władzę i partię, jest natomiast wielkim złudzeniem sądzić, by mógł istnieć PiS z ludzkim obliczem. Tyleż w tym  ściemy i sprzeczności, jak w dawnej wierze, że w obozie sowieckim komuniści zbudują „socjalizm z ludzką twarzą”.

Duda, wetując ustawy o sądownictwie i publicznie krytykując Ziobrę oraz Macierewicza, uderzył nie tylko w tych ministrów, lecz przede wszystkim w ich szefa Jarosława Kaczyńskiego. Naruszył bowiem filar systemu: niepodzielność władzy prezesa i mit jego wszechmocy. Kaczyński dobrze wie, że jest silny, dopóki nikt w jego obozie nie przeciwstawi się bezkarnie jego decyzjom. Dopóki w oczach swych ludzi i wyborców będzie uchodził za wodza jedynego i nieomylnego. Duda właśnie tę aureolę nadszarpnął, co wkrótce ośmieli także innych pisowców, by wyrażali otwarcie własne zdanie.  

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej