Witold Gadomski: Dlaczego głos pracodawców i przedsiębiorców był tak słabo słyszalny podczas demonstracji przeciwko ustawom sądowym?

Henryka Bochniarz: Każdy powinien robić swoje. Organizacje pracodawców, które reprezentują środowiska gospodarcze, mają współpracować z administracją rządową i lokalną, a także z parlamentem, dbając o interes swojego elektoratu, czyli przedsiębiorców. Nasze zadanie to monitorowanie aktów prawnych i zwracanie uwagi na to, że mogą one stanowić zagrożenie dla działalności gospodarczej.

Przygotowaliśmy stanowisko w sprawie kontrowersyjnej reformy wymiaru sprawiedliwości i namówiliśmy inne organizacje pracodawców do jego podpisania. Zwróciliśmy uwagę na zignorowanie naszych ustawowych uprawnień do konsultacji ważnych zmian, ale także na potrzebę zapewnienia poczucia stabilności i wiarygodności otoczenia prawno-instytucjonalnego dla gospodarki. Namówiliśmy do podpisania się pod tym apelem również dwie centrale związków zawodowych. Trafił on do wielu instytucji, w tym do prezydenta RP.

Skutecznie?

– Prezydent zawetował dwie ustawy głównie dlatego, że ludzie byli na ulicach i wśród nich byli także przedsiębiorcy.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej