Dlaczego wszyscy kochamy tygodnik „Do Rzeczy” tak namiętnie, że momentami to uczucie przeradza się w perwersję? Żadne inne pismo nie dostarcza aż takich emocji i nie wywołuje łez wzruszenia. A te przyniósł właśnie temat tygodnia, dla pewności zatytułowany podwójnie: „Typowa polska rodzina” i „Szydłowie, czyli siła spokoju”.

Lektura tego poruszającego dzieła doprowadza do podobnych spazmów jak „Opowiadania o Leninie” Zoszczenki, ale ten ostatni autor, pisząc, że nawet pszczoły miłowały wodza rewolucji, walczył o przedłużenie życia, a więc był interesowny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej