To nie jest śmieszne. To nie jest abstrakcja. To problem praktyczny. Nie chodzi o kolejną odsłonę wyścigu między PO a PiS ani o wielkie idee. To pytanie nad nami wisi od ponad ćwierć wieku. Stajemy przed nim, ilekroć pojawia się jakieś poważniejsze wyzwanie dla bezpieczeństwa jakiejś grupy obywateli – powódź, susza, kryzys gospodarczy, masowe zachorowania, huragan.

W takich sytuacjach jak bumerang wraca słynne zdanie - „Trzeba się było ubezpieczyć” - wypowiedziane przez premiera Cimoszewicza podczas wielkiej powodzi w 1997 r.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej