W bojowym wstępniaku (numer z 31 lipca - 6 sierpnia) „Niepotrzebne weto” Jacek Karnowski napisał, że weto „oznacza zachwianie dynamiki naprawy Polski oraz zagrożenie dla innych reform, które upolitycznione sądy mogą blokować na poziomie praktycznym”.

Straszy prezydenta, że historia mu nie wybaczy tego, że zatrzymał głębokie zmiany w sądownictwie. Numer składa się w większości z komentarzy, felietonów i analiz, które krytycznie oceniają decyzję prezydenta. Jedyny materiał wspierający weta pióra wicenaczelnego Piotra Skwiecińskiego (listek figowy) tonie w zalewie krytyk innych publicystów pisma. A drugi wicenaczelny Piotr Zaremba nie zmieścił się w tym numerze z obroną prezydenta i swój tekst opublikował w portalu wPolityce.pl. Przypadek?

Chyba nie, weta zrobiły zamieszanie w obozie rządzącym, dlatego zbyt ostra dyskusja w tej kwestii nie jest mile widziana na łamach tygodnika. A tekst Zaremby wprowadza niepotrzebny dysonans: „Ja wolę zgubić z Janem Olszewskim, Zofią Romaszewską, prof. Andrzejem Nowakiem czy biskupami: Gądeckim i Hoserem - to są ludzie, którzy wsparli prezydenta w trudnych chwilach. Niż znaleźć z Markiem Suskim, Krystyną Pawłowicz czy Patrykiem Jakim, którzy zaganiają głowę państwa połajankami do szeregu. To samo robi niestety pokaźny zastęp publicystów”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej