Warszawa, lipiec, ulica przed Pałacem Prezydenckim, demonstracja w obronie niezawisłych sądów.

Aktor czyta fragment wiersza Czesława Miłosza „Który skrzywdziłeś”: "Który skrzywdziłeś człowieka prostego, śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, gromadę błaznów koło siebie mając, na pomieszanie dobrego i złego”.

Warszawa, sierpień, Ministerstwo Pozbawiania Edukacji.

Dziennikarz: Chciałbym się dowiedzieć, dlaczego utwory Czesława Miłosza zniknęły ze spisu lektur szkolnych?

Urzędnik Ministerstwa Pozbawiania Edukacji: Sam jest sobie winny, po co się pchał pod Pałac Prezydencki?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej