Józek wszystko wie.

Tak śpiewała niegdyś Violetta Villas i miała rację. Józek wszystko wie, a nawet jeszcze więcej, co niezbicie udowodnił na łamach „wSieci”. Józek już dorósł i teraz tytułowany jest przez rozmówcę „panem Józefem”. Piastuje funkcję prezesa Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym Województwa Podkarpackiego, więc jest osobistością na wskroś kompetentną.

Pan Józef był inspiratorem listu otwartego do Władysława Frasyniuka, którego policjanci wynieśli z jednej z miesięcznic. Frasyniuk przeszkadzał w tym wzruszającym spotkaniu modlitewnym, lecz nie tylko to rozwścieczyło pana Józefa. Korzystając z okazji, podsumował kilkadziesiąt ostatnich lat Frasyniuka, przechodząc z nim przy okazji na „ty”: „Po tym wszystkim, co czynisz po roku 1989, możemy tylko Tobą pogardzać”.

Frasyniuk, pytany potem o pana Józefa z Podkarpacia, odpowiedział: „Nie mam zielonego pojęcia, kim on jest. […] Może jest to pierwsze odważne wystąpienie tego człowieka, gratuluję”. Te słowa głęboko poruszyły rozmówcę pana Józefa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej