Fundacja Otwarty Dialog powstała w 2010 r., siedem lat temu. Jej inicjatorką była Ukrainka Ludmiła Kozłowska, którą jeszcze jako uczennicę liceum uformowała „pomarańczowa rewolucja” w Kijowie w latach 2004-05. Dołączył do niej Polak Bartosz Kramek, a wsparło grono młodych przyjaciół. Pomocy finansowej udzielił im brat Ludmiły – Petro Kozłowski, przedsiębiorca z Krymu na Ukrainie, właściciel kilku przedsiębiorstw działających w dziedzinie elektroniki, metalurgii, budownictwa i handlu.

Celem fundacji była promocja demokracji oraz obrona praw człowieka i praworządności w krajach postsowieckich. Sprawa była bardzo pilna wobec częstego łamania prawa w państwach policyjno-autorytarnych tego regionu. Nawiązano bliską współpracę z agendami Rady Europy i Unii Europejskiej oraz NGO'sami na Zachodzie, z parlamentem polskim, a także z organizacjami demokratycznymi w republikach postsowieckich.

Fundacja zabiegała, Interpol zrozumiał

W pierwszym okresie (2011 r.) przedmiotem wsparcia ODF (Open Dialogue Foundation) była obrona strajkujących i represjonowanych górników w Żemeozen (zagłębie naftowe) w Kazachstanie oraz broniących ich działaczy demokratycznych (N. Sokołowa, R. Tuletajewa i szefa organizacji Alga W. Kozłowa). Działacze ci wraz z wieloma robotnikami byli skazywani na wieloletnie więzienia.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej