Szok w obozie prawicy: prezydent Duda przestał być notariuszem i po raz pierwszy postanowił nie łamać konstytucji. Namawiał go do tego m.in. prof. Strzembosz: niech nie brudzi sobie rąk ustawą o Sądzie Najwyższym. Namawiała też Zofia Romaszewska. Prezydent nie ugiął się przed swym środowiskiem i powiedział „nie”, co wprawiło we wściekłość polityków PiS. Zawetował ustawy o SN i KRS. Szkoda, że nie ustawy o sądach powszechnych.

Poseł Marek Suski stwierdził, że prezydent wykluczył się z obozu „dobrej zmiany”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej