Polsce wraz z atakiem na niezależne sądownictwo został zadany najpoważniejszy cios. Demokracja wywalczona przez Polaków po 1989 r. znalazła się nad przepaścią. Amerykanie mieli udział w budowie naszej demokracji. Teraz mają swój świadomy lub nie udział w ostatnich wydarzeniach w Polsce. Czy powinni wziąć za to odpowiedzialność i zaangażować się dziś na rzecz obrony polskiej demokracji? Muszą sami to ocenić.

Do likwidacji niezależnych sądów obóz Jarosława Kaczyńskiego zmierzał zapewne od dawna. Musiał zdawać sobie sprawę, że będzie to jego najbardziej kontrowersyjne i ryzykowane posunięcie od początku rządów. Po podjętej w marcu na szczycie w Brukseli kompromitującej próbie utrącenia wyboru przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska na drugą kadencję (Polska głosowała przeciwko własnemu rodakowi i przegrała 1:27) partia rządząca została niemal dogoniona w sondażach przez opozycję. PiS potrzebował sukcesu.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej