Wystarczyła niespełna dwutygodniowa wojna o Sąd Najwyższy, by PiS, sprawiający wcześniej wrażenie monolitu, zaczął trzeszczeć w szwach. Weto Dudy będzie katalizatorem przyspieszającym te podziały. Widać to wyraźnie, jeśli porówna się, jak zareagowały na decyzję prezydenta redakcje dwóch tygodników sympatyzujących z PiS-em: „Do Rzeczy” i „W Sieci”. Różnice programowe i polityczne między nimi dostrzegali dotąd tylko wtajemniczeni. Teraz stają się czytelne dla wszystkich.

„Do Rzeczy” wyraźnie orientuje się na Andrzeja Dudę, aspirując zapewne do roli głównego organu prasowego powoli krystalizującego się obozu prezydenckiego.

Paweł Lisicki w komentarzu stwierdza, że weto to „porażka na własne życzenie”. „PiS potknął się o własne nogi. Zabrakło dialogu między różnymi ośrodkami władzy. Gdyby wcześniej i lepiej prowadzono konsultacje między pałacem prezydenckim a ministrem sprawiedliwości, to ani do weta, ani do takiego wzrostu napięcia by nie doszło” - ocenia redaktor naczelny „Do Rzeczy”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej