CZYTAJ: Roman Kuźniar: Nie legitymizować puczu >>>

A ja przestrzegam przed takim krokiem, który przyniósłby więcej szkód niż korzyści.

Przede wszystkim zgadzam się z Aleksandrem Smolarem, który uważa, że w tej chwili zostałoby to źle odebrane przez opinię publiczną i dowodziłoby raczej słabości niż siły opozycji. Zdaniem Smolara bojkot może mieć tylko charakter okresowy i musi wiązać się z jakimś konkretnym i szczególnie dramatycznym wydarzeniem. Można było wyjść, gdy Kaczyński z szaleństwem w oczach miotał obelgi na przeciwników, ale już nie teraz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej