W Warszawie i wielu polskich miastach demonstrowały tysiące ludzi przeciwko reformie sądownictwa. Manifestowali zarazem w obronie państwa, które ich ojcowie wywalczyli w 1989 roku. Był to protest przeciwko fanatyzmowi, głupocie, cynizmowi i łamaniu kręgosłupów, który szczególnie dobitnie słychać było podczas czwartkowego głosowania w Sejmie nad ustawą o Sądzie Najwyższym. Nie byli to „esbecy, zdrajcy i łotry”, jak napisał odpowiedzialny za polską policję wiceminister Jarosław Zieliński.

Pozosta這 82% tekstu
Artyku dost瘼ny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypr鏏uj cyfrow Wyborcz

Nieograniczony dost瘼 do serwis闚 informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazyn闚 Wyborczej