Dlaczego PiS za cenę złamania wszystkich procedur i regulaminów chce w szaleńczym tempie przeforsować ustawę kończącą prace obecnego Sądu Najwyższego?

Przecież Kaczyński ma większość potrzebną do przeprowadzenia każdej – również tej – zmiany. Dlaczego nawet nie próbuje zachować przewidzianego prawem trybu? Zwłaszcza że chodzi tu o Sąd Najwyższy, jedną z najważniejszych instytucji państwa. Taka zmiana powinna się odbywać w spokoju i choćby dla przyzwoitości i powagi prace nie powinny trwać kilka dni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej