Prof. Andrzej Rzepliński - prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2010-16

„Nie chodzi o to, czy ja zyskuję większe uprawnienia, tylko o wprowadzenie narzędzi realnej kontroli. W tym momencie minister sprawiedliwości odpowiada za działanie systemu sądownictwa, a nie może na niego wpływać” - tak kilka dni temu Zbigniew Ziobro tłumaczył konieczność zmian w sądownictwie. I przywołał moje słowa sprzed lat o tym, że Krajowa Rada Sądownictwa jest „państwowym związkiem zawodowym konserwującym interesy źle służące polskiemu sądownictwu”.

Cytat pochodzi z mojego tekstu opublikowanego w 2004 r. w „Wyborczej“, w którym apelowałem m.in. o zbieranie zewnętrznych recenzji kandydatów na stanowiska sędziowskie oraz otwarcie się na inne profesje prawnicze. W całości ten akapit nabiera innego wydźwięku: „Aby KRS przestała być w znacznej mierze swoistym państwowym związkiem zawodowym konserwującym interesy źle służące polskiemu sądownictwu, w jej składzie muszą być reprezentowani przedstawiciele innych profesji prawniczych, w tym adwokatów, radców prawnych, notariuszy, prokuratorów i uczonych prawników".

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej