Gdy przyjęte już przez Sejm i projektowane przez posłów PiS zmiany w sądownictwie wejdą w życie bez żadnych zmian, możliwa będzie następująca sytuacja:

  1. Obywatel Józef K. naraża się partii rządzącej, bo na Facebooku publikuje niekorzystne dla niej komentarze.
  2. Minister sprawiedliwości/prokurator generalny (jednocześnie poseł partii rządzącej) zleca wybranej przez siebie prokuraturze zbadanie, czy Józef K. jest przestępcą.
  3. Sprawę dostaje zaufany śledczy. Zleca policji przeszukanie w mieszkaniu Józefa K. Powód: podejrzenie korzystania z nielegalnych programów komputerowych, ściąganie pirackich filmów lub plików muzycznych. Policja znajduje nielegalne oprogramowanie lub filmy. Zatrzymuje Józefa K. i rekwiruje mu sprzęt.
  4. Prokurator może też – zgodnie z PiS-owską ustawą o prokuraturze – ujawnić mediom dowolne materiały ze śledztwa. Takie prawo ma też minister.
  5. Prokurator zwraca się do sądu o aresztowanie Józefa K. za działalność w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się piractwem w sieci.
  6. Posiedzenia, na których sądy rozpatrują wnioski prokuratury o areszt, odbywają się na dyżurach sędziowskich. Przydział sędziów do takich spraw nie odbywa się przez losowanie. Mówią o tym uchwalone w środę przez Sejm przepisy o zmianie o ustroju sądów. Sędziego na dyżur wyznacza prezes danego sądu. Według nowej ustawy prezes jest uzależniony od ministra sprawiedliwości, który wyznacza go na stanowisko, ocenia i może odwołać. Prokurator może też dopasować się z terminem złożenia wniosku o areszt do dyżuru danego sędziego.
  7. Józef K. trafia do aresztu na trzy miesiące.
  8. Szanse na rozpatrzenie swojego przypadku przez wybranego losowo sędziego Józef K. będzie miał dopiero wtedy, gdy sprawa trafi na wokandę. A i wówczas może się obawiać, że – jak wskazują stowarzyszenia sędziowskie – sędzia, którego byt zależy od ministra sprawiedliwości, może nie mieć odwagi orzekać zgodnie z własnym sumieniem.
  9. Według ostatniego projektu posłów PiS minister sprawiedliwości zyskuje jeszcze jeden środek nacisku na sędziego: może inicjować postępowanie dyscyplinarne przeciwko sędziemu i ingerować w to postępowanie w nowo powołanej Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Poprzez tę izbę minister może też poskromić adwokata, który będzie bronił Józefa K.
  10. Oskarżony i skazany obywatel K. nie będzie też mógł liczyć na bezstronny proces przed Sądem Najwyższym, do którego dalej będzie się mógł odwołać. O jego sprawie wyrokować będą sędziowie wyznaczeni na stanowisko przez ministra.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej