To symboliczna zbieżność w czasie. We wtorek prokurator zajął się Tomaszem Piątkiem. Grożą mu trzy lata więzienia. W środę posłowie PiS znieśli niezawisłość sędziowską i podporządkowali polskie sądy nieograniczonej władzy magistra Zbigniewa Ziobry pałającego żądzą osobistej zemsty na sędziach.

Kończy się władza prawa. Zaczyna się bezprawie władzy.

Domyka się ciąg technologiczny. Od dziś każdy, kogo rano wskaże „ośrodek dyspozycji politycznej”, tj. Jarosław Kaczyński, może wieczorem zostać opluty w telewizji narodowej, być inwigilowany, oskarżony, zatrzymany, osądzony i prawomocnie uznany za winnego w każdej z instancji. PiS dzierży dziś pełnię władzy sądowniczej. To bat na polityków opozycji, opornych samorządowców, niezależnych dziennikarzy – takich jak Tomasz Piątek – redakcje, biznes i obywateli – na każdego, kto naruszy interesy partii władzy. „Nie podskakujcie więc, obywatele, bo każdy z was może być winny”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej