Z pewnością tak się stanie: za jakiś czas będziemy oglądać fragmenty programów informacyjnych TVP 1 i TVP Info w podobny sposób, w jaki dzisiaj oglądamy „Dziennik telewizyjny” czasów PRL-u. Podobieństwa są liczne, a ich odnalezienie nie wymaga specjalistycznych studiów z teorii i praktyki propagandy. Te same poważne twarze prezenterów, to samo szczucie na opozycję i piętnowanie wroga. Mundurów prezenterzy programów informacyjnych nie noszą, choć mózgi mają umundurowane jak należy, według kroju obowiązującego w żurnalach partii rządzącej, co z niejakim zażenowaniem zostało odnotowane nawet przez Bronisława Wildsteina, którego o niechęć do nowych porządków posądzać trudno. Jakieś elementarne odruchy przyzwoitości Wildstein zachował, skoro, komentując quasi-dziennikarstwo uprawiane w TVP Info, napisał, że „natrętna propaganda zmienia się w autoparodię”. Tak, gdyby Aszdziennik przejął telewizję, nikt by tej zmiany nie zauważył. A może już przejął, tylko jego twórcy nie chcą się przyznać?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej