Uliczny grajek śpiewa piosenkę Franka Sinatry w tłumaczeniu Wojciecha Młynarskiego:

Śmiesznie nasz los / swą farsę gra / myślałem przecież, że pragniesz tego, co ja…
A klowni gdzie?
Ach, poproś ich / o uśmiech przez łzy…

Obywatel RP: Chcemy wolności!

Dowódca sił policyjnych: Pan prezes kazał przekazać, że jesteście wolni. Macie prawo do dobrowolnego odejścia z miejsca, do którego nie możecie wejść, zanim zamkniemy was w innym miejscu. Zatem możecie iść, ale przedtem proszę o opłacenie kosztów chronienia pana prezesa przed wami.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej