Wszystkich braci i siostry narodu żydowskiego przepraszamy” – te słowa padły 10 lipca z ust biskupa Rafała Markowskiego pod pomnikiem ofiar w Jedwabnem. W miejscu, gdzie 76 lat temu spalili ich żywcem sąsiedzi.

Po raz pierwszy słowo „przepraszam” padło tam z ust katolickiego biskupa.

W 2001 roku, gdy odsłaniano pomnik, przepraszał prezydent Aleksander Kwaśniewski „w imieniu swoim i tych, których sumienie poruszone jest tamtą zbrodnią”. Na miejscu byli wtedy księża Wojciech Lemański i Adam Boniecki. Biskupa wówczas zabrakło. Członkowie Konferencji Episkopatu pod przewodnictwem prymasa kardynała Józefa Glempa odbyli modły w kościele „o wybaczenie wszelkiego zła, jakie ze strony Polaków spotkało Żydów”. Tę samą formułę powtórzył biskup Mieczysław Cisło, który w 2011 roku przyjechał do Jedwabnego wraz z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Inni, jak biskup łomżyński Stanisław Stefanek, uważali obchody w Jedwabnem za „wielkie kłamstwo” i fragment „przedsiębiorstwa Holocaust”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej