„Mnie osobiście bulwersuje inne niespokojne pytanie, czy śp. pan prezydent Lech Kaczyński akceptowałby formę obchodów żałoby, która zamiast jednoczyć, ostro dzieli społeczeństwo”. Tak mówi arcybiskup Henryk Muszyński, prymas Polski senior.

Arcybiskup Muszyński na łamach „Tygodnika Powszechnego” nazywa miesięcznice smoleńskie „manifestacjami narodowo-politycznymi”. Arcybiskup podkreśla, że posługiwanie się symbolami religijnymi jest czysto instrumentalne. Prymas ostrzega, że kłótnia nad grobami jest najgorszą przysługą i zniewagą pamięci ofiar tragedii.

Ale te słowa nie docierają do tych, którzy spotykają się na Krakowskim Przedmieściu. Jarosław Kaczyński od siedmiu lat dochodzi prawdy. Co miesiąc słyszymy, że jest coraz bliżej. – My tutaj będziemy i tutaj zwyciężymy – zapewniał na 83. miesięcznicy. Będzie wolna Polska i prawda smoleńska.

Rząd premier Szydło istnieje już od kilkunastu miesięcy, podkomisja smoleńska od ponad roku. Nie widać żadnych rezultatów jej prac, mimo że jej członkowie biorą pieniądze, i to niemałe. Komisja kosztowała Polaków ponad trzy miliony.
Być może klucz do tajemnicy tej nieskuteczności tkwi w tym, że na ostatnich miesięcznicach uwaga z ofiar została przeniesiona na wrogów. Jarosław Kaczyński zapowiada klęskę łotrów, którzy są przeciwko.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej