W słynnym już wywiadzie z prezydentem Emmanuelem Macronem w „Gazecie Wyborczej”, czytanym z wielką uwagą w całej Europie, padło bardzo interesujące zdanie, które powinno się stać drogowskazem dla wielu przywódców. Nie tylko tych rządzących, lecz także, a może przede wszystkim, dla liderów opozycji w Polsce, która nie potrafi się podźwignąć z sondażowej mielizny.

Może to jest właśnie powód, dla którego Macron w ciągu roku wygrał wszystko, co było do wygrania, dostał władzę absolutną i teraz jest symbolem nadziei dla europejskich entuzjastów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej