Bo zdajemy sobie sprawę z miałkości programowej ugrupowań opozycyjnych i braku liderów, którzy wzbudzają pozytywne emocje i mogą mobilizować kogoś więcej niż wiernych sympatyków. I jak wynika z sondażu dla OKO.press, nie chcemy Schetyny ani Petru jako zmienników PiS. Nie sądzimy również, by potrzebna była jakaś lewica.

Co nie znaczy, że Polacy mają gdzieś wartości i demokrację. Uprzytamnia to inny sondaż, też IPSOS dla OKO.press: większość Polaków popiera obrońców Puszczy Białowieskiej przeciw wycince, jaką funduje minister Szyszko. Tyle że na manifestację w obronie Puszczy przyszło w sobotę w Warszawie ledwie kilkanaście tysięcy osób. Podobnie jest z innymi badaniami postaw Polaków: jesteśmy za demokracją. Ale coraz mniej chętnie okazujemy to czynnie.

Dlaczego? Dla bardzo wielu Polaków PiS destabilizuje Polskę, lecz stabilizuje ich codzienne życie. 500+, niższy wiek emerytalny, rosnąca płaca minimalna i wyższa stawka za godzinę pracy to podstawy ich lepszej egzystencji. Towarzyszy temu lęk, rozbudzany tak przez PiS jak opozycję, że następna władza wszystko to skasuje i wrócimy do roku 2014. Dopóki ten lęk nie wyparuje, PiS będzie mógł bez większych szkód łamać konstytucję, rozjeżdzać sądownictwo i oświatę. Ludzie wystąpią przeciw władzy w imię tych wartości, jakie ogólnie wspierają, dopiero gdy uwierzą, że nikt nie odbierze im tego, co konkretnie zyskali. Opozycja musi uznać te twarde fakty, inaczej wymości PiS-owi drogę do drugiej kadencji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej