Ale aż tak prędkiej katastrofy się nie spodziewałam. Zmanipulowanie przez podkomisję wyników naukowych analiz pracowników Wojskowej Akademii Technicznej to dowód beznadziei, w jakiej znalazła się podkomisja, i bezczelności jej członków. Ale nade wszystko to dowód koronny, że na potwierdzenie zamachu podkomisja nie ma nic, bo wszystko, co miała, zaprzeczało ich hipotezie. Słowem - musiała posłużyć się kłamstwem, by udowodnić swoją „prawdę”.

To dr Wacław Berczyński autoryzował te bzdury, które padły w murach WAT 10 kwietnia tego roku, w 7. rocznicę katastrofy - o samolocie bez części skrzydła, który może lecieć spokojnie dalej. I bombie termobarycznej, która nie zostawia śladów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej