To, jak poważna jest sytuacja w państwie, uświadomił nam dopiero Witold Gadowski za pośrednictwem portalu wPolityce. Oczywiście wiemy, że posłanka Joanna Mucha chciała jeszcze w grudniu obalić rząd i przejąć władzę w mocarne dłonie, ale byliśmy pewni, że na tym się skończyło.

Niestety nie, to była tylko przymiarka. Dalej „trwa pełzający, cichy pucz, którego pierwszy akt rozegrał się w Sejmie” – ujawnia Gadowski. Pucz podsycany jest przez potężne siły: „Przez telewizję TVN, 'Gazetę Wyborczą', od czasu do czasu Telewizję Polsat, Radio TOK FM, ludzi takich jak Żakowski, Lis et consortes”. Te siły uparcie dążą do zmiany ustroju, gdyż wygnano je z raju. „Rzeczpospolita była dla nich rajem bez pana, gdzie można sobie było bezkarnie ucztować, spijając śmietankę z wysiłku całego społeczeństwa. Pucz trwa”.

Jest to trafne ujęcie, choć nieco obrzydliwe. Wygląda na to, że puczyści bezkarnie chłeptali pot ludu pracującego miast i wsi, uzależnili się i chcieliby więcej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej