Komisja Europejska przedstawi za tydzień „dokument dyskusyjny” z pomysłami na reformę strefy euro, spośród których kraje UE do końca roku miałyby wybrać najlepszą opcję. To część debaty, którą Komisja rozpoczęła w marcu swymi pięcioma scenariuszami na przyszłość Unii – od jej redukcji do wspólnego rynku po pełną federalizację. KE już w kwietniu opisała, co te scenariusze powinny oznaczać m.in. w polityce socjalnej, za tydzień odniesie się do euro, a zapewne w czerwcu – do polityki obronnej i budżetowej.

Pozostawienie krajom wyboru, jak ambitne przeprowadzić reformy, będzie także podstawą „dokumentu dyskusyjnego” o eurolandzie. Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” napisał, że jedna z opcji zakłada wejście wszystkich krajów UE do strefy euro do roku 2025 (oprócz Danii, która ma walutę sztywno powiązaną z euro i traktatowe wyłączenie z obowiązku dążenia do unii walutowej). Ale to głównie prowokacja intelektualna, by zmobilizować m.in. Polskę do przyjęcia wspólnej waluty. Tak bliska data wydaje się dziś w małym stopniu możliwa – ze względów politycznych – także w Szwecji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej