Premier Beata Szydło zapowiedziała, że Polska nie przyjmie żadnych uchodźców z Syrii i innych krajów, nawet jeśli UE – zniecierpliwiona łamaniem zobowiązań przez polski rząd – rozpocznie dyscyplinującą procedurę.

– Nie ma możliwości, aby do Polski byli przyjmowani uchodźcy, i na pewno nie zgodzimy się na narzucanie Polsce ani innym krajom członkowskim jakichkolwiek przymusowych kwot – powiedziała Szydło.

Występ pani premier po reprymendzie, jaką Polska dostała na spotkaniu szefów dyplomacji państw Unii w Brukseli, stawia Polskę poza Europą.

Dotąd PiS wypisywał nas z demokratycznej i liberalnej Europy, depcząc własną konstytucję, państwo prawa, podział władz, wolności obywatelskie. Teraz robi to samo, demonstrując rasizm i nacjonalizm.

To oczywiście kłamstwo, że „nie ma możliwości”, by przyjąć uchodźców. Prawdą jest za to, że nie ma chęci. Niemal 40-milionowy kraj może przyjąć znacznie więcej uchodźców niż owe 7 tys., na które w 2015 r. przystał rząd Ewy Kopacz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej