Każdy wynalazca doskonale wie, że najtrudniej wpaść na te najprostsze rozwiązania. A takiego właśnie odkrycia dokonała bez trudu jakiś czas temu „Gazeta Trybunalska”, co należy zapamiętać na zawsze, bo za chwilę inne dziko zazdrosne środowiska będą jej chciały genialny pomysł podwędzić. To im się nie uda, gdyż - mówiąc językiem kolarskim - „GT” jednak pewnie uplasowała się w czubie peletonu.

Impuls w sprawie wynalazku dał papież Franciszek, który ogłosił, że za kilka lat zrezygnuje z posługi i jak Benedykt XVI przejdzie na emeryturę. To i tak o wiele lat za późno, zauważa surowo „GT”, ponieważ jego wybór był skutkiem drastycznej pomyłki Ducha Świętego, który podczas konklawe tym razem nie oświecił kardynałów. Przez to wprowadził ich w błąd i głosowali nie tak, jakby sobie „GT” życzyła. W czym zło? Ten papież okazał się obrzydliwie przyjacielski. „Postanowił się zaprzyjaźnić ze światem. Najpierw byli to dziennikarze, później dzieci, chorzy, geje, lesbijki, liberałowie, czarni, biali, żółci, brązowi i w ogóle wszyscy”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej