W środę po południu przed komisją stanął Tomasz Kądziołka. W 2012 r. przez 8 miesięcy pełnił obowiązki szefa Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Zadaniem ULC był nadzór nad działalnością linii lotniczych OLT, założonych przez Marcina Plichtę, właściciela Amber Gold.

Przed złożeniem zeznań Kądziołka powiedział, że ze sprawą linii OLT zetknął się przed 5 laty. – Poza urzędem jestem parę lat, nie posiadam danych archiwalnych, z których mógłbym skorzystać, a 1,5 roku temu przeszedłem ciężką chorobę, która mocno ograniczyła moje umiejętności. Chciałbym prosić, by zostało to wzięte pod uwagę – powiedział.

Świadek na pytania odpowiadał z trudem, ale mimo kłopotów z pamięcią i koncentracją starał się robić to jak najdokładniej. Suskiego podnieciło, że córka Kądziołki pracowała jako stewardesa w liniach OLT. Poseł (i wiceprzewodniczący komisji) nie przyjął tłumaczenia, że była zatrudniona wcześniej w liniach, które spółka Amber Gold kupiła. Dla Suskiego i posłów komisji był to główny temat przesłuchania i dowód na „podejrzane relacje” z gdańskim parabankiem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej