Desperacja jest złym doradcą, a w polityce to już szczególnie. Przekonał się o tym Bronisław Komorowski, który tuż po pierwszej turze wyborów prezydenckich ogłosił referendum w sprawie okręgów jednomandatowych. Zamysł był czytelny dla każdego. Widmo porażki zajrzało mu w oczy i kompletnie nieprzemyślaną obietnicą pogrążył się całkowicie. Wyborcy nie lubią, gdy polityk koniunkturalnie się im podlizuje. I są niezwykle wyczuleni na takie akcje. 

Jaki rodzaj desperacji zajrzał w oczy Andrzejowi Dudzie, że nagle ogłasza referendum konstytucyjne?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej