To nie jest najlepszy okres dla obozu władzy. Jeszcze na początku roku wydawał się on monolitem, który walcem rozjeżdżał wszystko, na co miał ochotę. Ale to se ne vrati, przynajmniej na razie. Wiele nieskończonych wciąż bitew odbija się bowiem Prawu i Sprawiedliwości czkawką. Suweren zaczął brykać.

Nieprzygotowana i zwiastująca chaos w szkołach reforma edukacji zaowocowała zebraniem blisko miliona podpisów przeciwko planowanym zmianom i żądaniem referendum.

Próba zablokowania reelekcji Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej, zamiast zdyskredytować byłego premiera, w oczach wielu wywindowała go na męża opatrznościowego, który w 2020 r. może wygrać wybory prezydenckie.

Forsowana przez ministra środowiska Jana Szyszkę wycinka drzew oraz kuriozalne sprawy Bartłomieja Misiewicza i szefa podkomisji smoleńskiej Wacława Berczyńskiego były wizerunkową katastrofą dla PiS.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej