Choć wcale nie musi być tak, że Platforma naprawdę wyprzedza dziś PiS. Może tak, może nie. Według sondażu Kantar MB dla „Faktów” TVN partie dzielą 2 pkt proc. W badaniu „Wyborczej” z połowy kwietnia różnica była jeszcze mniejsza: PiS miał 28 proc., PO – 27. To różnice o wielkości błędu pomiaru, więc równie dobrze rzeczywistość w danym momencie może być inna, niż pokazuje badanie: np. dziś to partia Kaczyńskiego może mieć niewielką przewagę nad ugrupowaniem Schetyny, a dwa tygodnie temu mogło być odwrotnie.

Tak, studzę emocje. Bo pewne jest tylko to, że Platforma PiS dogania, ale wcale nie jest udowodnione, że już przegoniła. Niewątpliwie jednak PiS właśnie przestaje być niedoścignionym liderem sondaży z przewagą nawet 20 pkt proc. nad kolejnym ugrupowaniem. Przestaje być partią, która nie ma z kim przegrać. Przestaje być partią, której wpadki – i te małe, i te spektakularne – nie zagrażały. Taki sondaż ma ogromne znaczenie psychologiczne i właśnie dlatego rzecznik rządu radzi dziennikarzom, by sondaży nie czytać. Rada głupia i nieskuteczna. Badanie dla „Faktów” jest dziś na ustach wielu. I pewnie tak będzie przez najbliższe dni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej