Radny, podobnie jak pan prezydent, jest gorliwym katolikiem. Podobnie jak pan prezydent tworzy tak zwaną tradycyjną rodzinę i z całą pewnością – podobnie jak pan prezydent – był przeciwko ratyfikowaniu Konwencji o Zapobieganiu i Zwalczaniu Przemocy wobec Kobiet i Przemocy w Rodzinie.

Bo rodzina to rzecz święta, a znęcanie się to sprawa prywatna i marginalna. Zapewne radny Piasecki wsłuchał się w opinię prezydenta, który zalecałby ratyfikowanej przez poprzedni rząd konwencji antyprzemocowej nie stosować.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej