Ludzie ministra środowiska Jana Szyszki mają dziś sadzić nowe drzewka w Puszczy Białowieskiej.

Jeszcze niedawno był tu piękny kawałek Puszczy. Nie dali jej rady Niemcy w czasie I wojny światowej ani nawet Anglicy z firmy Century. To, co wycięli, szybko zarosło świerkami, dębami, grabami. Rana się zabliźniła...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.