W ciągu ostatnich dwóch tygodni mieszkańcy stolicy byli świadkami dwóch niezwykłych przypadków obywatelsko-ulicznego wzmożenia.

Pierwsze stało się już czymś w rodzaju ponurego święta polskiej demokracji. W rocznicę katastrofy smoleńskiej przez cały dzień państwo organizowało apele, msze, całodniowy polityczny wiec. Lud smoleński gromadził się w centrum miasta. Jak zawsze kulminacyjny punkt stanowiło przemówienie Jarosława Kaczyńskiego, obiecującego, że teraz już naprawdę zbliżamy się do „prawdy o Smoleńsku”, która przyniesie nie tylko wiedzę o przyczynach katastrofy, ale i moralne oczyszczenie narodu...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.