Przeczytaj tutaj ten komentarz w wersji angielskiej

Sprawa dotyczy byłych szefów Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) z czasów, gdy Tusk był premierem. Mieli oni przekroczyć uprawnienia przy negocjowaniu umowy z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa, obejmującą między innymi współpracę przy przerzucie sprzętu polskiego kontyngentu z Afganistanu - tak przynajmniej twierdzi prokuratura podporządkowana ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze.

Owo przekroczenie miało polegać na tym, że szefowie SKW nie mieli zgody ówczesnego szefa rządu, czyli Tuska, na rozpoczęcie współpracy z Rosjanami. Problem w tym, że umowa nigdy nie weszła w życie, bo akurat na Ukrainie wybuchła uliczna rewolucja i Warszawa nie miała już zaufania do rosyjskiego partnera. Jest też inny kłopot prawny - okazuje się, że Tusk jednak wydał byłym szefom SKW stosowną zgodę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej